Współdzielenie profilu Thunderbirda i Firefoxa pomiędzy Ubuntu i Windows - zagrożenie

listopad 19, 2007

Popełniłem bardzo powazny błąd, który kosztował mnie już godzinę odtwarzania profili obu programów. Zakończyłem pracę z Windowsem poprzez hibernację (zamknięcie klapy laptopa, oczywiście nie wyłączając Thunderbirda (podczas pracy jest załadowany cały czas i zminimalizowany do ikony na pasku) i Firefoxa. Po  ponownym starcie komputera wybrałem w Grub’ie uruchomienie Ubuntu a nie Windows. Oczywiście po uruchomieniu Ubuntu korzystałem z profili “windowsowskich”.

Po powrocie do Windowsa przykra niespodzianka - Thunderbird stracił wszystkie rozszerzenia a Firefox “wywalał” się podczas startu. Po kilkunastu minutach podniosłem profil Firefoxa, niestety bez rozszerzeń - dobrze, że nie straciłem haseł.

Na szczęście mam backupy w domu, więc pewnie uda mi się odzyskać całość informacji, ale tak jak teraz, w czasie podróży, muszę niestety pogodzić się ze stratą wtyczek. Co zrobię żeby tego uniknąć? Pewnie wyłączę możliwość hibernacji albo trwale rozdzielę profile pomiędzy Windows i Ubuntu.


Jak dzielić profil Thhunderbirda pomiędzy Windows i Linuxa

maj 6, 2007
Postanowiełem nie dublować profili Thunderbirda i używać go z takimi samymi ustawieniami zarówno w Windowsie jak i w Ubuntu. Powodem była wielkość profili. Obecnie mam dwa profile, jeden roboczy (5 skrzynek e-mail) i jeden do archiwizacji maili. Pierwszy ma około 1GB, drugi już ponad 3GB. Więc dublowanie profili (oddzielnie dla Windows i oddzielnie dla Linuxa / Ubuntu) byłoby niepotrzebnym marnowaniem miejsca. Oprócz tego, zdarzają się tygodnie, kiedy rzadzeiej odpalam Ubuntu, więc do tego dochodzi jeszcze kłopotliwa synchroznizacja z serwerem i ponowne ściąganie maili, które raz już siciągnełem, na przykład pod Windows.

Naturalnym rozwiązaniem w takim wypdaku jest współdzielenie profili pomidzy dwa systemy. Więc do roboty:

  1. Katalog z profilem musimy umieścić na dysku dostępnym zarówno z Windows, jak i z Linuxa. W moim wypadku pomógł mi mój podział dysku. Dysk C  to oczywiście dysk z Windowsem, dysk D jest dyskiem gdzie przechowuję dokumenty i ustawienia (50Gb sformatowany jako FAT32), natomiast Linux posadowiony jest na wydzielonej części dysku, na partycji sformatowanej jako ext3 (ext3 można od biedy czytać pod Windows, np za pomocą odpowiedniej wtyczki do Total Commandera). Fat32 nie jest pewnie najlepszym systemem na tak duże dyski, ale ma zasadniczą zaletę - jest czytany zawsze i wszędzie, zarówno z poziomu Windowsa jak i Linuxa. Ponieważ dysk musi być dostępny z Windowsa XP, nie mogłem użyć żadnego  linuxowego systemu plików, a do zapisu na NTFS pod linuxem nie mam jeszcze zaufania.
  2. Po przeniesieniu katalogu musimy wskazać jeszcze Thunderbirdowi aktualne położenie folderu z danymi. W tym celu edytujemy plik profile.ini, znajdujący się najczęściej w katalogu c:/Documents and Settings/nazwa_użytkownika/Dane aplikacji/Thunderbird ( w Windows) lub /home/nazwa_użytkownika/.mozilla-thunderbird ( w linuxie) i wstawiamy ścieżkę dostępu do nowego położenia katalogu:[Profile0]
    Name=default  
    IsRelative=0  //należy zmienić na “0″ - zero, żeby móc określić pełną scieżkę
    Path=D:\TwojaNowa\Ścieżka\Profilespyy7ba0.default
    Default=1

  3. Należy pamietać, żeby wyedytować oba pliki - oddzielnie dla Linuxa i oddzielnie dla Windows. Przy edycji pliku dla linuxa ważne jest, żeby uwzględnić inną notację ścieżki w sposób dla tego systemu właściwy, czyli np. Path=\media\nazwa_dysku_d\TwojaNowa\Ścieżka\Profilespyy7ba0.default

I to właściwie wszystko. Prawidłowe określenie ścieżek gwarantuje nam,  że zarówno w linuxie jak i w Windowsie będziemy pracowali na tych samych bazach maili i kontaktów, bez potrzeby podwójnego ściągania. W dodatku nie ma potrzeby podwójnego instalowania wtyczek - raz zainstalowane są dostępne pod oboma systemami.

Jednak nie ma róży bez kolców. Używam opisanej konfiguracji od roku i zauważyłem kilka wad:

  1. Zdarzają się wtyczki nie działające prawidłowo w obu systemach. Takie problemy mam z Sunbirdem dla Thunderbirda. Pod Windows działa prawidłowo, w linuxie niestety nie. Tu nie ma reguły, trzeba sprawdzić samodzielnie swoje wtyczki - w moim wypadku 99% działa prawidłowo.
  2. Problem z indeksowaniem bazy maili. Po uruchomieniu Thunderbirda w drugim systemie dla każdego katalogu tworzony jest od nowa plik podsumowania. Bez tego nie widać, że w danym katalogu pojawiły się nowe maile. Problem ten pojawia się jednorazowo po każdej zmianie systemu  operacyjnego (np. po przelogowaniu się z Windowsa do Ubuntu).
  3. Odwrotny kolejność segregacji maili w katalogach. Ta drobna wada pojawia się także po przelogowaniu do drugiego systemu - maile posegregowane wg daty otrzymania w Windows mają odwrotną kolejność i vice-versa.

Na zakończenie moge dodać, że w ten sam sposób można ustawić profil dla Firefoxa.

Powered by ScribeFire.


Zabezpieczenie Thunderbird ‘a hasłem

listopad 1, 2006

Bardzo brakowało mi zabezpieczenie dostępu do Thunderbirda hasłem. Zostawiam laptopa w dziwnych miejscach, czasami go nie blokuję i wielce niepożądane byłoby, żeby ktoś grzebał mi w korespondencji – szczególnie, że mam jednocześnie prywatną i służbową. Oczywiście wiem, że można zabezpieczyć poprzez profile programu, ale jakoś nie za bardzo odpowiada mi to rozwiązanie.

Po kilkukrotnym googlaniu znalazłem wtyczkę o śmiesznej nazwie DiddlyDo (cóż to znaczy?) . Jest mała i nie ma żadnych wodotrysków, ma tylko jedną opcję – ustawienie hasła i dostatecznie zabezpiecza dostęp do maili.

Polecam. Działa pod Windows i pod Linuxem.

.diddlydo.png

UPDATE 22 STYCZNIA 2007
Przykra wiadomość - wygląda na to, że strona z plikiem na stałe zniknęła z sieci, zresztą nie tylko ja szukam jej, szczegóły można znaleźć pod tym adresem