Zmiana logo bloga

22 wrzesień 2007

Czas jesiennej zmiany ramówki – na pierwszy ogień poszło logo bloga – zmieniłem standardowego tekstowego logo na moje własne, stworzone przy pomocy czcionki blox znalezionej na doskonały portalu z darmowymi fontami dafont.com.

Powered by ScribeFire.


Podróż z robotami do granic układu słonecznego

9 maj 2007

Zapraszam na stronę Riding with Robots on the High Frontier, gdzie znaleść możemy piękne zdjęcia planet wykonane przez sondy kosmicznych. Strona stworzona i prowadzona jest przez Billa Dunforda, miłośnika kosmosu, fotografii i wolnego oprogramowania, a także – jak sam siebie nazywa – weterana “desktopowej astronautyki”

A dla miłośników tajemnicy polecam niezwykłe zdjęcia niewyjaśnionego do tej pory zjawiska na Saturnie – heksagonalne struktury wokół biegunów. Niezapomniane zdjęcia, naprawdę.

Powered by ScribeFire.


Mój własny Grub splash – Ubuntu + Lenovo

7 styczeń 2007

Styczeń rozpocząłem z mocnym noworocznym postanowieniem bliższego poznania Ubuntu i przystosowania go do codziennej pracy. Ponieważ pierwsze co robię po instalacji systemu to dopasowanie strony wizualnej do moich wymagań, ruszyłem więc w sieć po wszystko co przyjemne dla oczu.

Cały czas jednak wykorzystuje Windows XP do pracy zawodowej, więc aby dzielić laptopa pomiędzy dwa systemy muszę używać menadżera GRUB do wyboru systemu. Więc siłą rzeczy GRUP poszedł na pierwszy ogień. Na początek klasyczne motywy znalezione na www.gnome-look.org – jednak żaden z nich nie zadowolił mnie w pełni. Najbliżej moich oczekiwań był obrazek znaleziony na stronach www.shultz-net.dk. Bez rozpasania kolorystycznego, czytelny i wyglądający …hmm… po prostu profesjonalnie. Dodatkowo sposób ich wykonania natchnął mnie do wykonania podobnego dla mojego laptopa. Dla jasności – chodzi o takie przygotowanie ekranu dla GRUBa, aby wyglądał on jak część oryginalnego oprogramowania laptopa – z logo producenta, w jego barwach i tak dalej.

Mój Lenovo startuje w bieli – dlatego w takim stylu postanowiłem wykonać moje pierwsze splashimage. Do tego logo Lenovo i małe logo Ubuntu. Oczywiście – żeby nie było wątpliwości – lego Lenovo jest objęte prawami autorskimi, oprócz tego jest to zarejestrowana marka Lenovo . Dlatego od razu oświadczam (do wiadomości prawników) – nie mam nic wspólnego z firmą Lenovo a logo wykorzystałem w celach informacyjnych oraz oświadczam, że w żaden sposób nie wykorzystuję go w celach komercyjnych.

 

Formalności stało się zadość, możemy przystąpić do pracy…

 

 

GRUB How-to, czyli jak zrobić splashscreen do Gruba

 

  1. Tworzymy obrazek o wymiarach 640 x 480 pikseli – ja użyłem do tego Inkscape, ale równie dobrze od razu możemy wszystko utworzyć w Gimpie.

  2. Otwieramy w Gimpie przygotowany obrazek i ograniczamy jego paletę kolorów do 14 (Obraz – Tryb – Indexed Color…, zmieniamy w okienku „maksymalna ilość kolorów” wartość z 255 na 14 i zmieniamy opcję „Ditherowanie kolorów” na „Brak”, po czym potwierdzamy to przyciskiem OK). Jeżeli wszystko poszło zgodnie z opisem, powinniśmy otrzymać obrazek w 14 kolorach bez przykrej i brzydko wyglądającej mory.

  3. Zapisujemy obrazek w formacie xpm.

  4. Po zapisaniu obrazka musimy go jeszcze skompresować dowolnym narzędziem do formatu gz. Ja wykorzystałem standardowe narzędzie Ubuntu – po naciśnięciu prawym klawiszem na zapisanym pliku wybieram opcję „Utwórz archiwum”, po czym wybieram rozszerzenie .gz i gotowe.

  5. Pozostaje jeszcze przegrać archiwum do katalogu /boot/grub/splashimage oraz podać w pliku menu.lst właściwą do niego ścieżkę. Ja wykorzystuje do tego celu mały i sprytny programik SUM (StartUp-Manager).

  6. Teraz już możemy cieszyć się swoim dziełem.

 

Grub splashimage - niebieski

lenovo-ubuntu-grub-orange.png

Długi czas nie mogłem zdecydować się w jakie wersji kolorystycznej przygotować splashscreeny i w końcu zdecydowałem się na dwa kolory – niebieski zgodny z kolorystyką logo Lenovo i pomarańczowy, nawiązujący do pomarańczowych akcentów w laptopie i troszeczkę zahaczający o kolory Ubuntu. Co kto woli :-)


Elephant Dream – Open Source’owy film

21 listopad 2006

Miałem link do tego filmiku od kilku miesięcy, ale dopiero teraz ściągnąłem go i w spokoju obejrzałem. No i jestem pod wrażeniem. Ten 10 minutowy obraz, bez początku (wkraczamy w środek akcji bez wyjaśnienia) i dziwną, oniryczną akcją, jest naprawdę wart obejrzenia. Bardzo przypomina mi swoją poetyką i swoistym plastycznym wysmakowaniem film Jean Pierre Jeunet „Miasto zaginionych dzieci”. Akcji nie podejmuje się opisać, lepiej popatrzeć.

W porównaniu do „naszego” Bagińskiego film wygląda na lepiej dopracowany, ale to chyba z powodu większej ekipy pracującej nad nim – bo warto wspomnieć, że film powstał jako efekt pracy międzynarodowego zespołu artystów, pracujących na Amsterdamie w ramach projektu Orange Open Movie Project.

Dlaczego nazwałem go Open Source’owym? Bo można go rozpowszechniać na podstawie licencji Creative Commons i to w kilku różnych formatach, między innymi jako *.3gp (format czytany przez PlayStation Portable, iPod video, czy też telefony komórkowe), avi (także w formacje HD i z dzwiękiem 5.1) oraz jako obrazy dysku DVD. Dysk DVD można oczywiście kupić i za skromne 35 € mieć 35 wersji językowych, film dokumentalny o tworzeniu „Elephant Dream” oraz pliki *.blend, tekstury, skrypty, muzykę i wszystkie inne pliki, niezbędne do stworzenia tego filmu.

ed-dvdcover.jpg

W dodatku do jego nakręcenia „użyty” został słynny Blender, czyli darmowy ale wpełni profesjonalny (co widać na przykładzie filmiku) program 3d.

Szanowni Państwo, mam nadzieję, że zostaliście zachęceni – popcorn i cola w dłonie. Zapraszam do oglądania…..